Mary, Marysia, Marynia, Maryjka, czyli trochÄ™ o mnie.
Miło mi Cię poznać! Nazywam się Marysia, ale wszyscy mówią na mnie Mary. Dokładnie 19 lipca tego roku skończę 15 lat, czyli teoretycznie będę choć trochę legal. W wolnym czasie zajmuję się wszystkim, nie mam sprecyzowanej pasji, ani sprecyzowanego celu. Chętnie czytam wszystko, i jeżeli piszę wszystko mam na myśli naprawdę wszystko od Harry'ego Potter'a po Biologię Villego. Kocham też wszystkie seriale o tematyce politycznej i wszystkie seriale od Netflix'a. Nie jestem fanką "zwyczajnych" sportów, w stylu bieganie czy pływanie. Już od 7 lat trenuję biathlon, czyli połączenie biegu na nartach i strzelectwa. Od czasu do czasu lubię pograć w kosza czy w piłkę nożną. Jednym z wielu zainteresowań są podróże, te małe i duże. Od 8 lat z rodzicami co roku wyjeżdżam na legendarny wyścig Tour de France, który o dziwo mi się nie znudził, ze pewne, dlatego że we Francji jest to ogromna impreza, można to porównać to Euro, które miało miejsce w Polsce, tylko że TDF odbywa się co roku od ponad 100 lat. Wróćmy jednak do podróży, nie spełniłam nawet 1/3 "podróżniczych" marzeń. Owszem zwiedziłam prawie całą Europę, nie licząc Skandynawii i Grecji, ale w tym roku się to zmieni, lecz nadal czuje nie dosyt. Na moje Bucket List znajdują się Stany, Indie czy Tajlandia, ale wiadomo na razie to tylko marzenia, leczy czy będą miały moc sprawczą? Z moim charakterem - niewykluczone, jak to się mówi po trupach dążę do celu, co wcale nie oznacza, że nie idę na kompromisy i nie liczę się z opinią innych. Staram się być dobrą osobą, w sumie moim zdaniem o to chodzi w życiu żeby po prostu być dobrym i szanować każdego człowieka. Jestem duszą towarzystwa, uwielbiam rozmawiać z ludźmi i przebywać w ich towarzystwie. Po prostu interesuje mnie człowiek i wszystko co jest z nim związane. Należę do grupy tych pozytywnie zakręconych, którym w głowie roi się od pomysłów, całe życie chodzą z bananem na twarzy, a płaczą tylko w samotności (albo oglądając "Freeheld"). Moja kreatywność nie zna granic, a gdy każdy dookoła mnie uważa, że nie ma wyjścia Mary zawsze musi je znaleźć. Już teraz mogę stwierdzić, że jestem szczęśliwa i zadowolona z mojego życia, nie tak żebym mogła umierać, ale tak, że na chwilę obecną jest to wystarczające. Dwoma słowami kocham życie, uważam, że to najcudowniejszy dar jaki każdy z nas mógł otrzymać, i którego nie wolno nam zmarnować.
TrochÄ™ o blogu.
Bloga założyłam w maju 2017 roku. Była to dość spontaniczna decyzja, którą uważam za pomyślną. Ten blog traktuję jak mój pamiętnik i miejsce, w którym mogę podzielić się swoimi najskrytszymi marzeniami i pomysłami, jest to miejsce, gdzie jestem wolna. To moje wypociny bez ograniczeń. Właśnie tym blog różni się od pracy domowej, nie masz tematu, sama go wybierasz i sama decydujesz jak to będzie wyglądać. Mam nadzieję, że moje posty chociaż trochę Ci pomogą lub poprawią dzień, bo to właśnie o to chodzi w moje pracy.
O MNIE
Cześć! Nazywam się Mary. Jestem zakręconą nastolatką, która ma dość dziwne poglądy i zainteresowania.
Większość czasu spędzam w towarzystwie Netflix'a i Harry'ego Styles'a, a kiedy znajdę chwilę wytchnienia nadchodzi czas na herbatkę i biologię.